Biegłaś przed siebie jak najszybciej mogłaś. Zwyczajnie bałaś się mojej obecności, choć nie wiedziałaś kim jestem. Goniłem cię, ty traciłaś siłę. Ja, jako że żyję już od kilku stuleci miałem więcej siły od ciebie. Myślałaś, że mi uciekniesz i że goni cię jakiś porywacz, ale ja to zrobiłem dla zabawy. Potknęłaś się. Złapałem cię za ramiona i odwróciłem w moją stronę. Ha! Nic nie widziałaś, zaśmiałem się delikatnie, a ty zwyczajnie miałaś poszerzone oczy od strachu i rozglądałaś się dookoła. Pogłaskałem twoje długie, miękkie jak aksamit włosy i wyszeptałem ci do ucha:
"Kiedyś dowiesz się kim jestem." Twoja reakcja była co najmniej ludzka, zaczęłaś krzyczeć jak opętana i uciekać ponownie. Pamiętam tę chwilę tak dobrze, jakby to było wczoraj i patrzyłem jak biegniesz z prędkością światła. Uśmiechnąłem się do siebie pod nosem, po tym jak usłyszałem twoje paniczne myśli o tym, że zaraz cię dopadnę i coś ci zrobię. To był pierwszy raz, kiedy ujrzałem cię na oczy, bo nie mogę powiedzieć, że ty zrobiłaś to samo. Nie chciałem żebyś mnie wtedy widziała, bo po takiej sytuacji nigdy już byś ze mną nie rozmawiała.
Obserwuję cię codziennie w szkole, choć ty wcale tego nie zauważasz. Jestem dla ciebie niewidzialny, nawet gdy jest na odwrót. Zwyczajnie rozmawiasz ze swoimi przyjaciółmi, a ja widzę każdy twój uśmiech i każdą łzę. Wiem gdzie mieszkasz i gdzie wychodzisz ze znajomymi, znam każdy twój ruch. Niestety nadal nie odważyłem się z tobą porozmawiać. Wolę cię obserwować. Wtedy jesteś taka spokojna, nie krzyczysz i jesteś po prostu szczęśliwa. Jest w tobie coś, czego nie widzę u żadnej innej kobiety z dwudziestego pierwszego wieku.
Obserwuję cię codziennie w szkole, choć ty wcale tego nie zauważasz. Jestem dla ciebie niewidzialny, nawet gdy jest na odwrót. Zwyczajnie rozmawiasz ze swoimi przyjaciółmi, a ja widzę każdy twój uśmiech i każdą łzę. Wiem gdzie mieszkasz i gdzie wychodzisz ze znajomymi, znam każdy twój ruch. Niestety nadal nie odważyłem się z tobą porozmawiać. Wolę cię obserwować. Wtedy jesteś taka spokojna, nie krzyczysz i jesteś po prostu szczęśliwa. Jest w tobie coś, czego nie widzę u żadnej innej kobiety z dwudziestego pierwszego wieku.
Wątpię, że chciałabyś dowiedzieć się kim, a właściwie czym jestem. Byłbym dla ciebie potworem i bałabyś się mnie każdego dnia, w końcu jesteśmy w tej samej klasie.
Kłamstwa i ból, tylko to spotyka cię za każdym razem jak rozmawiasz ze swoimi jak ty to nazywasz 'przyjaciółmi'. Ściany się z ciebie śmieją i choć uważasz, że masz dużo znajomych - jesteś sama, samotna jak ja. Ale w inny sposób. Mnie to nie boli, mógłbym spędzać każdy mój dzień patrząc na ciebie. Nie potrafię kochać, po prostu mnie intrygujesz. Tak bardzo, że moim jedynym zajęciem jest interesowanie się tobą. Zaoszczędziłem cię, ale to nie znaczy że nie pragnę twojej krwi. Czuję ją nawet z daleka.